Błądzić jest rzeczą ludzką.

Ile razy w życiu szukałeś swoich dróg? Ile razy pobłądziłeś, wszedłeś w ślepą uliczkę, szukałeś wyjścia z sytuacji? Ile razy trzeba było się zawieść na jakiej osobie, by coś wreszcie zrozumieć?

Można błądzić, ile się chce, jeśli szukasz ciągłych wrażeń, a monotonia życia wręcz Cię zabija. Ale czy błędów nie powinno się naprawiać? Naprawa oznacza, że teraz zrobię to lepiej, całkiem inaczej albo przynajmniej się postaram. Możesz dawać szansę, ile razy tylko chcesz, jeśli czujesz się na siłach, przechodzić znowu przez to samo. Możesz też powiedzieć – nie, kiedy masz już dosyć wszystkiego. Dając wciąż kolejną szansę, ludzie zaczną Cię oceniać, czy było warto czy nie? To wszystko jest mało ważne, bo jeśli na prawdę Ci zależy, to zawsze warto poczekać na drugiego człowieka, który miał prawo, pogubić się gdzieś po drodze.

Łatwo jest skreślić, ocenić, zostawić niż spróbować zrozumieć i czegoś się nauczyć. Czasami możesz iść drogą świetnie oświetloną, kiedy nagle, niespodziewanie zgasną wszystkie światła, a Ty zatrzymasz się i nie będziesz wiedział co dalej ze sobą zrobić. Nie możesz powiedzieć, że Ty nigdy nie pobłądzisz, bo to dopiero stwierdzisz z perspektywy czasu. Nikt nie lubi być poddawany ocenie. Każdy ma swoje życie, wybory i szanse. Zanim ocenisz innych ludzi, zastanów się czy ich nie krzywdzisz, bo żeby zrozumieć ich decyzje, musiałbyś poczuć to, co oni czuli, w chwili, gdy danego wyboru dokonywali.


Miłość jak z obrazka.

Lubię przyglądać się ludziom, a najbardziej zakochanym, kiedy wszystko jest jeszcze takie piękne i naturalne… żeby umieć kochać tak zawsze… Ona do najpiękniejszych nie należy, On także urodą „nie grzeszy”, a jaka piękna i ciepła Miłość ich spotkała. Nic im w swoim wyglądzie nie przeszkadza. Wpatrzeni w siebie, świata wokół nie widzą, nie rozglądają się na boki, bo to na nich przecież świat kończy się i zaczyna. Nie przeszkadza im cudze zdanie i oko, okazują sobie bliskość, której się nie boją. Jak to dobrze, że to jednak prawda, że Miłość problemy „ze wzrokiem ma”. Każdego dopada, obdarowuje po równo, nie według urody czy zasług i dla każdego na początku jest taka sama.

Przychodzi Miłość, pokazuje, że można kochać bez względu na wszystko, a resztę w Twoich rękach zostawia. Może zostać na zawsze jeśli się postarasz. Ludzie potrzebują Miłości i ciepła, bez tego nigdzie nie czują się jak w domu. Myślę, chwilo trwaj jak najdłużej. Niech szybko oczu nie przecierają, niech swoją Miłością innym przykład dają. Zanim przyjdzie pierwsze rozczarowanie, potem pretensja wpadnie. Czar Miłości pryśnie i nigdy już nie powróci w tej samej czystej postaci.

Po jakimś czasie, człowiek przyzwyczaja się do zimna i nawet już tego zimna nie czuje, bo zapomniał, że kiedyś istniało też ciepło. A przecież każda Miłość zaczyna się tak samo. Nawet najpiękniejszy obrazek o Miłości jest niczym bez świadomości ile jest warta.__________________________________________________________________________________


Najlepsze lekarstwo.

Są takie dni, kiedy każdy ma wszystkiego dość. Nie da się ukryć, że życie boli. Ciągłe rozczarowania, pretensje, smutki to wszystko sprawia, że czujesz się zmęczonym człowiekiem. Coraz mniej czasu dla siebie, dla rodziny, nic już nie cieszy tak jak kiedyś. W tym zabieganym świecie, ważne jest tylko „mieć i być”, żeby od innych nie odstawać, żeby dorównywać albo najlepiej być o szczebel wyżej. Próżność, pycha a potem łzy i rozczarowanie.

Gdy patrzę na to wszystko, to czasami już śmiać mi się nawet nie chce. Nie wiem czy tylko ja to widzę? Może dlatego, że jeszcze „klapek na oczach” nie mam. Gdzieś „na górze”, chyba jakaś pomyłka zaszła, bo ja też udział w tym przedstawieniu biorę, i wbrew mej woli, jakąś rolę tu dostałam.

Patrzę na to ciągłe niezadowolenie ludzi wokół, manipulacje, „wyścig szczurów”. Jak szukają lekarstwa na zapomnienie, coraz trudniej budować porozumienie, problem przyciąga problem. Nie pomagają lekarze, pigułki, kuracje, alkohol. Wszystko siedzi gdzieś w pamięci głęboko. Najtrudniej jest własne drogi wyprostować, w bagnie kłopotów się zapadać, a mimo to ciągle różnych okazji się łapać z kolejną nadzieją, że może się uda. Błędne koło.

Czy nie lepiej jest się uspokoić. Zająć swoją osobą, tym co czujesz, dokąd zmierzasz? Jak wygląda Twoje serce i dusza? Najlepsze lekarstwo na każdy przypadek to cicha modlitwa. Mogą być też własne słowa. Pomaga na każde bolączki, uczy pokory i pogody ducha, a przy okazji pomaga zauważyć drugiego człowieka. Ludzie wciąż potrzebują Boga, bardziej niż im się to wydaje, tylko coraz trudniej Go na tym świecie znaleźć. Przedstawienie trwa dalej, reżysera chwilowo nie ma, a życiowe role przypadek rozdziela.


Jestem na „NIE”

Nie, żebym była jakimś „chodzącym negatywem”, ale czasami zdrowo jest powiedzieć NIE , inaczej inni Ci na głowę wejdą. Chodzi o wyznaczanie innym granic. Trudno powiedzieć pierwszy raz NIE, gdy całe życie się innym przytakiwało, nawet gdy wiedziałeś, że to Ty najgorzej na tym wychodzisz. Trudno się sprzeciwiać, gdy brak Ci pewności siebie i gdy całe życie było się tylko czyimś cieniem.

Jeśli się boisz, pomyśl że to właśnie NIE – potrzebuje Ciebie. Jestem na NIE i nie muszę się tłumaczyć. Możesz mówić NIE, czasami to nawet wypada. Pierwsze NIE, może być tylko dla Ciebie, idąc małymi krokami któregoś dnia, w się końcu odważysz powiedzieć na głos. Ty najbardziej będziesz wtedy zaskoczony. Wiem strach paraliżuje, lęk rozum odbiera, ale Ty nie uciekaj!

NIE dla innych – jest TAK dla samego siebie. Powoli odnajdziesz własną wartość i odbudujesz wiarę w siebie. Pomyśl, że NIE ma tyle samo liter co TAK, a wszystko diametralnie zmienia. Gdy to zrozumiesz i powiesz sobie „dość”, będziesz czuł, że wreszcie możesz coś w swoim życiu zmienić na lepsze. Jestem za tym, aby stanowczo przerywać „chore relacje”. Na tym polega wzajemny szacunek i tolerancja.


Wątpliwości.

Wątpliwości są po to, żeby się jeszcze raz, zastanowić nad swoim wyborem, dać sobie szansę na „uchylenie innych drzwi”, by nowe światło padło na daną sytuację. Czasami coś łudząco przypomina miłość, przyjaźń czy wiarę, ale nią nie jest. Czy to jest Miłość? – co rani bez powodu, może lepiej dać sobie z nią spokój? Miłość to nie tylko czułe słowa, gdy z Tobą idąc za rękę, za inną się ogląda. Nie przymykaj na to oka. Czy aby na pewno Miłość krzyczy, szarpie i poniża? Tego nazwać miłością nie można, więc dlaczego się na to zgadzasz? Zapytaj siebie czy zasługujesz na taką miłość i czy w taki sposób Ona powinna się objawiać?

Czy to jest Przyjaźń? – mówi, że możesz na nim polegać, lecz gdy jesteś w potrzebie znajdzie nie jeden, a tysiąc powodów dla których nie przyjedzie do Ciebie. Kłamie na zawołanie. Gdy Ty milczysz, On też milczy. Przyjaźń „na dobre i na złe”, z tym że dobre gdzieś się dawno ulotniło, a zostało tylko to co złe. Co to za przyjaźń, która nie pozwala Ci dojść do słowa? Sama czujesz, że przyjaźń inaczej wygląda, więc jaki sens jest to dalej ciągnąć?

Czy to Wiara prawdziwa? – gdy samobójca z medalikiem na szyi się wiesza? Czy to ta sama wiara, co każe do kościoła chodzić w niedzielę a potrzebujących omijać z daleka? Czemu nie szukasz gdy wątpisz? Dlaczego nie chcesz iść dalej i coś w sobie zmienić? Nie mów, wierzę w Boga – jeśli się z nim na prostej drodze nie chcesz się spotkać. Wątpliwości mnie ogarniają, bo same te określenia, w tych przypadkach ,to „słowne nadużycia”. Jeśli w słowach prawdy nie ma, to nie znajdziesz jej też i w czynach. Gdy masz wątpliwości, to po prostu się wstrzymaj. Daj sobie szansę, by zacząć coś w swoim życiu na lepsze zmieniać.

Wiara, Przyjaźń, Miłość musi się ciągle rozwijać, musisz wiedzieć w jakim kierunku chcesz zmierzać.